poniedziałek, 19 maja 2014

Skarpetki złuszczające

W poście opublikowanym jakiś czas temu, w którym pokazałam Wam moją wish listę, skarpetki złuszczające cieszyły się sporym zainteresowaniem. Nie mogło więc być inaczej, musiałam je zamówić i przetestować :) Na Allegro zapłaciłam za nie jakieś 17zł + przesyłka.


Moje stopy są dość problematyczne - popękane pięty, dość gruby naskórek, nad którym ciężko było mi zapanować. Wizyty u kosmetyczki kończyły się fiaskiem ze względu na moje łaskotki :)) Samodzielnie trudno było mi doprowadzić stopy do stanu idealnego - długie tarcie pumeksem jest zdecydowanie nie na moje nerwy.

Te skarpetki w końcu uratowały moje stopy :) Jestem zachwycona, mogę z ręką na sercu przyznać, że jest to mój kolejny HIT.

W opakowaniu znajdziemy dwie foliowe skarpetki wypełnione płynem. Należy je rozciąć i założyć na stopy. Cały proces trwał u mnie jakąś godzinę, dłużej ciężko było mi wytrzymać - stopy delikatnie pieką, trochę bałam się, że je poparzę. Poza tym mając na stopach wypełnione płynem foliowe skarpetki trudno jest wykonać jakąkolwiek czynność.

Stopy zaraz po zmyciu płynu wyglądały tak samo jak przed założeniem skarpetek. Dopiero po jakichś 7 dniach skóra zaczęła bardzo delikatnie schodzić. Nie było to zbyt przyjemne - skóra była sucha, naciągnięta, w nocy swędziała i czasem nie dawała spać. Łącznie łuszczenie trwało jakieś dwa tygodnie, apogeum osiągnęło pod koniec tego okresu. Raczej nie polecałabym pokazywać stóp w takim stanie osobom trzecim :)

Po dwóch tygodniach stopy były jak nowe! Delikatne, mięciutkie, różowe. Po prostu super :) Efekt utrzymuje się do tej pory. Mam nadzieję, że przy delikatnym wsparciu pumeksu, peelingu i dobrego kremu uda mi się ten efekt utrzymać przez całe wakacje.

Jednym słowem: polecam!


Ale... Pamiętajcie, żeby zabieg wykonać dużo wcześniej przed latem. Nie dość, że sam proces łuszczenia trwa dosyć długo, to należy pamiętać, że skóra po takim intensywnym złuszczaniu jest bardzo wrażliwa na słońce i łatwo ulega poparzeniom słonecznym. Kolejne skarpetki mam zamiar kupić już po wakacjach.


Macie jakieś doświadczenia z produktami tego typu? Jak sprawdziły się u Was? Czy może dopiero macie w planach kupić takie skarpetki? 

niedziela, 4 maja 2014

Krótkie cięcie?

Od dłuższego czasu poważnie zastanawiam się nad radykalną zmianą wizerunku. Od zawsze noszę średnio-długie, proste włosy w tym samym kolorze. Zachciało mi się zmian, poza tym moje cienkie włosy powoli doprowadzają mnie do szału... Niestety, ale powoli tracę nadzieję na ich zagęszczenie. Przy obecnej długości bez ułożenia, uniesienia u nasady, wyglądają bardzo smętnie. Koński ogon wygląda jak ogonek myszki, a końcówki powoli się przerzedzają. 

Już niejednokrotnie dopadał nie kaprys obcięcia włosów do ramion, ale nigdy zachcianka ta nie doszła do skutku. Tym razem czuję, że będzie inaczej :) Z pewnych względów do końca wakacji muszę jeszcze wytrzymać z długimi włosami, ale czuję, że we wrześniu pęknę i  obetnę włosy.







Mam nadzieję, że takie cięcie nadałoby mi trochę charakteru, a proste włosy nie sprawiały wielu problemów z ułożeniem. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tym temacie, bardzo proszę o opinie! :) 

źródła zdjęć i więcej inspiracji: http://www.pinterest.com/tworczynielad/hair/ 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Wish Lista na maj

Kwiecień powoli dobiega końca, podobnie jak tubki i butelki moich kosmetyków. Pora na wiosenne porządki i małe uzupełnienie zapasów. Oto moja wish lista, czyli produkty, które prawdopodobnie zagoszczą w mojej łazience w maju.

Chętnie przeczytam Wasze opinie na temat tych pozycji i dowiem się, jak wyglądają Wasze wish listy :) 






















PS. Nie wiem czy zauważyłyście, ale jakiś czas temu serwis photobucket zrobił mi psikusa i kazał wykupić konto premium, aby moje obrazki mogły być wyświetlane. Skończyło się na tym, że zamiast nagłówka i innych grafik na blogu miałam brzydkie obrazki z groźnymi napisami :) Nie zastanawiałam się długo i delikatnie zmieniłam szatę graficzną. Tak na wiosnę :) Mam nadzieję, że się Wam podoba.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...