wtorek, 22 kwietnia 2014

Wish Lista na maj

Kwiecień powoli dobiega końca, podobnie jak tubki i butelki moich kosmetyków. Pora na wiosenne porządki i małe uzupełnienie zapasów. Oto moja wish lista, czyli produkty, które prawdopodobnie zagoszczą w mojej łazience w maju.

Chętnie przeczytam Wasze opinie na temat tych pozycji i dowiem się, jak wyglądają Wasze wish listy :) 






















PS. Nie wiem czy zauważyłyście, ale jakiś czas temu serwis photobucket zrobił mi psikusa i kazał wykupić konto premium, aby moje obrazki mogły być wyświetlane. Skończyło się na tym, że zamiast nagłówka i innych grafik na blogu miałam brzydkie obrazki z groźnymi napisami :) Nie zastanawiałam się długo i delikatnie zmieniłam szatę graficzną. Tak na wiosnę :) Mam nadzieję, że się Wam podoba.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Depilacja laserowa APL - ciąg dalszy


Zdjęcie z mojego Instagramu - GME znajduje się
w gdyńskim Sea Towers
Jakiś czas temu napisałam Wam pierwszy post o depilacji przy użyciu lasera APL - klik. Wczoraj udałam się do Gabinetu Medycyny Estetycznej w Gdyni na drugi zabieg cyklu, więc mam odpowiednią okazję do dopisania kilku istotnych rzeczy.


O tym, jak wygląda depilacja możecie przeczytać w poprzednim poście. Dziś skupię się na tym, co dzieje się pomiędzy zabiegami.


Po poprzednim zabiegu skóra nie była ani trochę podrażniona. Już na drugi dzień odrastające włoski zaczęły wypadać, jednak największa ich ilość wyleciała po około tygodniu. Zgodnie z przewidywaniami, pozbyłam się około 50% włosków. Wyglądało to całkiem zabawnie, bo na moich łydkach widoczne były "łatki" z owłosieniem pomiędzy wydepilowanymi miejscami. 


Po depilacji możemy golić włoski maszynką, nie powinno się natomiast używać depilatora, wosku i metod polegających na wyrywaniu cebulek.  Przez 5 tygodni po zabiegu nie wolno się opalać, co więcej - nie powinno się w ogóle wystawiać ciała na działanie promieni słonecznych. Na kolejny zabieg umówiłam się pod koniec maja, więc niestety, ale do lipca muszę pożegnać się ze spódnicami i szortami. Pocieszam się, że czerwiec i tak spędzę w domu na nauce do sesji :) Po wakacjach w planach mamy ostatni zabieg wykańczający resztki włosków. Mam nadzieję, że już w te wakacje nie będę musiała męczyć się z maszynką do golenia.


Jak na razie jestem całkiem zadowolona z efektów, chociaż wciąż muszę wspomagać się goleniem. Jestem ciekawa, ile włosków zostanie po wczorajszym laserze. Jeśli metoda okaże się trwała i będę cieszyć się gładką skórą przez kilka lat, chętnie zdecyduję się na ten zabieg na innych partiach ciała. Pachy obowiązkowo, choć ból może być tam straszny :) 


Największym minusem, zwłaszcza w porze letniej, jest 5 tygodniowy zakaz wystawiania skóry na słońce. Jeśli jednak zdecydujecie się na taki zabieg, zaplanujcie go już na początku jesieni, aby spokojnie zdążyć do kolejnego lata. 



czwartek, 20 marca 2014

Rzuć słodycze!




Kilka dni temu pisałam Wam o akcji "Rzuć słodycze!" :) Kilka z Was przyłączyło się do mnie. Razem rzucamy słodycze :)

Dzisiaj napiszę Wam kilka słów o tym, jak sobie radzę bez słodyczy. Mam nadzieję, że w komentarzach napiszecie mi, jak akcja wygląda u Was.


Moje rezultaty:
Za mną już 18 dni bez słodyczy !
+ 5 cheat days, podczas których jadłam jedynie domowe wypieki - wciąż trzymałam się z daleka od kupnych batoników.

Wynik jest jak na mnie całkiem niezły! Szczerze, to na początku mojego postanowienia byłam prawie pewna, że po dwóch dniach rzucę się na czekoladę :) A tu  taki sukces! Oczywiście akcja trwa dalej, jest mi coraz łatwiej obejść się bez słodkości w ciągu dnia. Już nawet nie mam tak bardzo ochoty na cheat day :) 






Chciałabym Wam również polecić kilka przepisów, które ratują mnie, gdy najdzie mnie ochota na coś słodkiego. Są to zdrowe, sycące i bardzo pyszne posiłki, które możecie potraktować jako śniadanie, drugie śniadanie, podwieczorek czy kolację. U mnie zazwyczaj spełniają rolę drugiego śniadania.


Polecam Wam przejrzeć powyższe blogi, znajdziecie tam ogrom pysznych inspiracji :) 


Bardzo ważne są również owoce, wszelkiego rodzaju koktajle z użyciem np. jogurtu, owoców, płatków owsianych. Jeśli dodatkowo najdzie mnie ochota na chrupanie, często ratuję się chipsami jabłkowymi z Lidla (paczka kosztuje 5zł, ale starcza na dwa razy :))

Pomysłów jest milion, naprawdę bardzo łatwo zastąpić batoniki czymś o wiele bardziej wartościowym :) 

A jeśli chodzi o cukier do słodzenia kawy (herbatę piję gorzką) lub wyżej wymienionych zdrowych deserów (zazwyczaj potrzeba około łyżki lub dwóch) - biały cukier na razie zastąpiłam brązowym, ale powoli szykuję się do zakupu ksylitolu lub stewii - muszę jeszcze poczytać na ten temat. 


Mam nadzieję, że napiszecie mi w komentarzach, jak Wam idzie :)


Pod poprzednim postem do akcji przyłączyły się: 

liveforthemoment, Amanda Michalak, OjKarola, Nel, Sailin Lass, agierra, Annabel, Jusia bloguje, domi k, Danusia, Nena, Magdalena B, Onyxia, Aśka, Pani M, makapaka, Żaneta J, Kamila Konarska, Bad Hair Day.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...